Home » Podróże i turystyka » Kultura gruzińska, czyli bez toastu żadna uczta się nie obędzie
Sie
17

Gruzja jest niewielkim krajem leżącym  na Kaukazie, w zachodniej części przesmyku łączącego Azję z Europą. Politycy i geografowie ciągle spierają się o to, do którego kontynentu powinien zaliczać się ten kraj, bo środowisko przyrodnicze Eurazji jest bardzo zbliżone, jednak historia kontynentów jest odrębna. Dlatego geografowie wytyczyli abstrakcyjną granicę dzielącą Azję i Europę, zgodnie z którą, Gruzja formalnie leży w Azji. Niemniej Gruzini, których kraj przez wieki kształtowała chrześcijańska cywilizacja, uważają się za Europejczyków. Topografia terenu Gruzji jest bardzo urozmaicona, na domiar tego poszczególne regiony kraju różnią  się pomiędzy sobą doświadczeniami historycznymi, gospodarką, dialektem i tradycjami, dlatego wykształciło się tu wiele regionalizmów.

Ale wiele cech tego narodu jest wspólna, należą do nich na pewno: niebywała gościnność, duma ze swojej narodowości, zamiłowanie do ucztowania i przebywania na łonie natury.

 

Gościnność


Chyba wszystkie relacje opowiadające o  podróżach do Gruzji zaczynają się od tematu gruzińskiej gościnności. Szokuje ona nawet naszych rodaków, znanych na świecie z „polskiej gościnności”. Gruzini, mimo iż żyją biednie i sami często odczuwają niedostatek, czują się zaszczyceni mogąc przyjmować gości, serdecznie zapraszają ich do swego domu, suto zastawiając stół. Robią to spontanicznie, z potrzeby serca, nie  licząc na rewanż ze strony gościa. Turyści zwiedzający mniej uczęszczane szlaki często są zapraszani na ucztę i nocleg. Dzieje się tak w całej Gruzji. Niekiedy tradycja ta jest nadużywana przez turystów planujących zminimalizować koszty podróży. Warto jest mieć ze sobą drobne prezenty dla gospodarzy.

Supra, czyli uczta


 

Supra stanowi centrum towarzyskiego życia  w Gruzji. Tradycja wspólnych posiłków przez wieki wzbogaciła się o wiele rytuałów. Podczas biesiady przy suto zastawionym stole prowadzi się rozmowy  o radościach i problemach, o polityce, rodzinie, religii, życiu i śmierci. Jest to czas zacieśniania więzi między członkami rodziny i przyjaciółmi. Pomimo częstych zakrapianych uczt, w Gruzji niezwykle rzadko można spotkać na ulicy zataczających się mężczyzn. W trakcie biesiady pije się w dużych odstępach i sporo podjada, poza tym pijaństwo nie jest społecznie akceptowane.

Tomada

W Gruzji żadna uczta nie odbędzie się bez toastów, a toasty bez wodzireja. Tomada, bo tak nazywa się tu swoistego przewodnika stołu – dba o porządek podczas biesiady i wygłasza oratorskie toasty. Przeważnie jest to dojrzały mężczyzna, cieszący się szacunkiem współbiesiadników, wybierany spośród nich demokratycznie. To tomada wyznacza moment, kiedy wszyscy chwytają za kielich i słuchają toastu, a następnie wypowiada słowo gaumardżos i wszyscy biesiadnicy piją wino. Zasadą jest, że  do toastu wznosi się pełny kielich, ale nie trzeba pić bolomde, czyli do dna (poza niektórymi toastami). Potem biesiadnicy rozmawiają, śpiewają i opowiadają dowcipy – pod żadnym pozorem nie wolno podpijać. Warto jest znać te zwyczaje, by nie podpaść gospodarzom.

Toasty

Gruzini mają szereg bardzo ważnych toastów, np. za zmarłych przodków (wznosi się je na stojąco), za rodziców, przyjaciół, ojczyznę, miłość. Obowiązuje też określona kolejność toastów według ich rangi, czego pilnuje tamada. Pierwszy toast odnosi się zawsze do okazji, dla której  wszyscy się zgromadzili. Toasty są zawsze popisem oratorstwa i piękna barwy głosu, czasem wygasza się  wiersze chwalące przyrodę, kraj czy miłość. Poetyckie popisy zajmują nawet po kilkanaście minut. Jeśli cudzoziemiec wypowie jeden z tradycyjnych toastów, od razu zjednuje sobie gruzińskich kompanów. Toasty wznosi się wyłącznie winem, wódką i koniakiem, pod żadnym pozorem nie wolno tego robić piwem. W wysokogórskich regionach Gruzji od wieków znane jest piwo, lecz jego spożycie nie było powszechne w całym kraju. Gdy w Tbilisi pojawiły się rosyjskie garnizony wzrosło spożycie tego taniego alkoholu, ale jakość jego była wątpliwa, dlatego niegodnie było by wznosić nim toasty. Obecnie smak gruzińskich piw nie ustępuje europejskim, ale tradycja pozostała niezmieniona. Najnowsze obyczaje zezwalają wygłaszać przy piwie karykatury toastów, adresowane przeważnie do nieprzyjaciół: polityków, policjantów i niemiłych sąsiadów.

Poza tym wino pochodzi  z Gruzji, mówią o tym odkrycia archeologiczne z  Szulaweri we wschodniej Gruzji, gdzie znaleziono pozostałości tego wspaniałego trunku w glinianych naczyniach liczących ponad 8 tysięcy lat.

Fiesty

Każde duże gruzińskie miasto obchodzi swoje lokalne święto. Całe Tbilisi na przykład bawi się na corocznym festiwalu Tbilisoba w ostatnią niedzielę października. Ludzie ucztują i cieszą się życiem, dziękują za obfite plony, gdyż właśnie w tym czasie ziemia daje zbiory. W październiku pogoda jest przyjemna, nie ma już letniego skwaru, a kraina pokrywa się kolorowymi liśćmi.

Na Tbilisoba przyjeżdżają ludzie z całej Gruzji, by zaprezentować swoje regiony i sprzedać płody rolne. Występują chóry ludowe oraz współczesne kapele, na kiermaszach i targowiskach można nabyć produkty po obniżonych cenach.

Perły Gruzji

Tbilisi zwane jest perłą Kaukazu. To fascynująca metropolia o oryginalnych zabytkach, malowniczym położeniu i orientalnym klimacie z pogranicza Azji i Europy. Jest stolicą Gruzji już od ponad 1500 lat, od stuleci skupiającą życie kulturalne i gospodarcze kraju. Na ulicach stolicy w 2003 roku miała miejsce „rewolucja róż”, która zapoczątkowała przemiany w całym kraju.

Batumi to pięknie odnowione miasto o kamienistych plażach, zachwalane w piosence Filipinek. Leży ono w południowo-zachodniej Gruzji, na wybrzeżu Morza Czarnego i jest trzecim co do wielkości miastem kraju, a zarazem bardzo popularnym kurortem.

Kazbegi to miasto położone w górach Kaukazu, na trasie Gruzińskiej Drogi Wojennej.

Swanetia to główny ośrodek gruzińskiego alpinizmu. Właśnie tu znajdują się najpiękniejsze i najwyższe szczyty m.in. Uszba, Szchelda, Dżangitau. Mekką uprawiających wspinaczkę jest  Ściana Bezingi, którą tworzy kilka pięciotysięczników, w tym licząca 5068 m n.p.m. najwyższa góra Gruzji – Szchara. Zmysły rozpala szczególnie Uszba.

Kiedy tu przyjechać?

Osoby spragnione słońca i morskich kąpieli w Morzu Czarnym powinny planować podróże w okresie od lipca do września- panuje wtedy tropikalna pogoda z temperaturą powietrza ok. 30°C i temperaturą wody ok. 25°C. Niemal codziennie występują burze przynoszące deszcz i chwilowe wytchnienie od upału.

Również latem najlepiej może udać się wycieczka tym, którzy planują wspinaczkę i wysokogórskie wędrówki. Pokrywa śnieżna osiąga wtedy minimalny poziom i możliwe staje się poruszanie po grzbietach gór i przełęczy.

Letnią porą organizowane jest także wiele świąt i festiwali, w których mogą brać udział wszyscy turyści, np. katoba w Tuszetii oraz laszaroba i mariamoba w Meschetii czy Pszawi.

Jesień charakteryzują niższe temperatury rzędu +18°C, dlatego jest to najwłaściwsza pora do zwiedzania gruzińskich miast i zabytków. Najciekawsze z nich znajdują się w centralnej i wschodniej części kraju, gdzie latem panują upały. Jesienią zbiera się także owoce: granaty, mandarynki oraz wszechobecne winogrona i rusza sezon produkcji nowego wina.

Dla podróżnych

Od czerwca 2005 roku obywatele polscy mają prawo swobodnego wjazdu i pobytu w Gruzji. Nie ma ograniczeń w podróżowaniu po kraju. Sieć połączeń kolejowych między miastami w Gruzji jest słabo rozwinięta, jest jednak wielu prywatnych przewoźników oferujących niedrogie międzymiastowe i lokalne połączenia mikrobusami.

Szukając nowych celów wyprawy, które nie będą wiodły może sprawdzonym i bezpiecznym szlakiem przetartym przez przedstawicieli znanych biur podróży, rozważmy wyjazd do Gruzji. Jest to kraj życzliwych ludzi, o przepięknych górach, morzach i dziesiątkach możliwości na spędzenie niebanalnych wakacji. Zachwyceni ludźmi i krajobrazami może zechcemy także zobaczyć okoliczne kraje wschodniego regionu?

katja szalek redaktor portalu www.eprzewodnicy.pl

, , ,

One Response to “Kultura gruzińska, czyli bez toastu żadna uczta się nie obędzie”

  1. Sierpień 20th, 2011 at 23:00 | #1

    Podróż do Gruzji zapowiada się arcyciekawie i bardzo egzotycznie. Bardzo dobry merytorycznie artykuł. Chciałabym kiedyś zapoznać się z przepisami ich kuchni na miejscu. Te obiecywane w artykule jesienne granaty i mandarynki mnie uwiodły. Jeśli mi się kiedyś uda poszperać w ich przepisach kulinarnych, to obiecuję, że podzielę się tymi smakami z wszystkimi.

    Kulinarna Wyspa